Będąc na weekend u mamy znalazłam na strychu formę do robienia ciastek - grzybków. Ma już przeszło 20 lat, a można ją było dostać na bazarze od handlujących tam Rosjan.
Przepisu na ciastka nie miałam. Nie posiadałam również instrukcji obsługi, ale to mi w niczym nie przeszkodziło.
Problem zrodził się przy dopasowywaniu do siebie połówek grzybków. I niestety większość musiała pozostać singlami :)
Do zrobienia ciasta potrzebowałam niewielu produktów.
Ciastka robi się w około 2 min.
Wypełniłam kremem czekoladowym, zrobionym na bazie mleka w proszku.
Łebki zamoczyłam w roztopionej czekoladzie
6 komentarzy:
WOW!!!Aż mi ślinka cieknie ....hah:)Jakie pyszności, dziewczynki były w siódmym niebie zajadając takie grzybki :* ja bym była ..Hi:*
Mniam :) :) :)
mmm,pychota,swietna maszyna,takie ciacha to wielka frajda dla dzieci!
dziewczyny tylko czekoladę ze środka wyjadają :)
oj...smakowicie to wygląda..SUPER!!
mam podobny sprzęt w domu tyle że robi orzechy:) dzieciaki przesłodkie:)
Prześlij komentarz