niedziela, 16 grudnia 2012

Jasełka i nasza choinka


Występ dzieciaczków był fantastyczny. Małe Śnieżynki i Bałwanki cudownie odśpiewali kolędy i pastorałki. 
A Lenka była w swoim żywiole :D Muzyka i taniec to jest to, co lubi najbardziej. Oczywiście śpiewała najgłośniej i co chwilę zasłaniała inne dziewczynki  :D Nawet pokazała układ taneczny do kolędy "Przybieżeli do Betlejem";)  


 Impreza po :D


  
Jak wróciliśmy do domu czekała na nas choinka, gotowa do przystrojenia.





Bilans strat :D -
mama - 1 bombka zbita,
Lenka - 1 bombka zbita, 1 oderwane skrzydełko motylka, 1 zjedzona czekoladopodobna  ozdoba
Liliana - 1 bombka zbita, 2 sople lodu potłuczone, oderwana broda od dziadka do orzechów, 1 zjedzona czekoladopodobna ozdoba

Jeszcze czeka nas ubieranie choinki u babci, więc to nie koniec...

5 komentarzy:

Agata pisze...

Straty muszą być. Inaczej nie ma Świąt!
A Jasełek zazdroszczę, oj, zazdroszczę :)

dika16 pisze...

śliczne aniołki, śnieżynki :) uwielbiam jasełka!!! Choinka śliczna. My ubieramy za kilka dni, na razie czeka cierpliwie w garażu :) miłych świątecznych chwil z rodzinką życzę :):):)

Ironia pisze...

Straty winny być wliczone na poczet rodzinnego ubierania choinki ;-) świetne te Twoje Dziewczyny! uściski dla Was :-)

BebeandCompany pisze...

Piekna choineczka!

Agata pisze...

dziękuję ;)