Występ dzieciaczków był fantastyczny. Małe Śnieżynki i Bałwanki cudownie odśpiewali kolędy i pastorałki.
A Lenka była w swoim żywiole :D Muzyka i taniec to jest to, co lubi najbardziej. Oczywiście śpiewała najgłośniej i co chwilę zasłaniała inne dziewczynki :D Nawet pokazała układ taneczny do kolędy "Przybieżeli do Betlejem";)
Impreza po :D
Jak wróciliśmy do domu czekała na nas choinka, gotowa do przystrojenia.
Bilans strat :D -
mama - 1 bombka zbita,
Lenka - 1 bombka zbita, 1 oderwane skrzydełko motylka, 1 zjedzona czekoladopodobna ozdoba
Liliana - 1 bombka zbita, 2 sople lodu potłuczone, oderwana broda od dziadka do orzechów, 1 zjedzona czekoladopodobna ozdoba
Jeszcze czeka nas ubieranie choinki u babci, więc to nie koniec...
5 komentarzy:
Straty muszą być. Inaczej nie ma Świąt!
A Jasełek zazdroszczę, oj, zazdroszczę :)
śliczne aniołki, śnieżynki :) uwielbiam jasełka!!! Choinka śliczna. My ubieramy za kilka dni, na razie czeka cierpliwie w garażu :) miłych świątecznych chwil z rodzinką życzę :):):)
Straty winny być wliczone na poczet rodzinnego ubierania choinki ;-) świetne te Twoje Dziewczyny! uściski dla Was :-)
Piekna choineczka!
dziękuję ;)
Prześlij komentarz