Ozdoby prawie gotowe, prezenty już kupione... teraz zostało już tylko czekanie na pierwszą gwiazdkę :D
I niecierpliwe czekanie na jutrzejsze jasełka u Lenki w przedszkolu (bardzo nie mogę się doczekać ;) ) oraz na niedzielny koncert Pipi w Polskim Radiu (Lenka codziennie pyta kiedy idziemy). Oczywiście zdamy relację:D
Teraz dla Lenki robię getry (ocieplacze), ale nie wiem czy skończę, bo od momentu kiedy zaczęłam dziergać kupiłam już w sklepie dwie pary :D
W końcu udało mi się skończyć komin.
Koronę dla Lenki także zrobiłam na drutach...
Nowe kapcie (dotąd Lilka chodziła na bosaka, ale jak zobaczyła te buciki już nie chciała ich zdjąć).
Lili dorwała krem...
10 komentarzy:
świetny pomysł:) a jaki efekt:D
te ozdoby sa cudowne!!!! szkoda ze nie dodałaś posta jak sie je robi;/, też bardzo chcialabym potrafic robic takie cudeńka na drutach!! komin świetny!! czekam na skaczone getry dla córeczek!!!
wianki urocze,chyba sama sobie taki zrobię:)
Śliczne ozdoby!!!! :)Ja w tym roku robię ich mało, bo czasu brak. Ale robiliśmy z dziećmi kartki, aniołki, szopkę itp. A niedługo biorę się za ciasteczka i pierniczki. Też już czekamy....czekamy...
jej,jak cudnie dziergasz! komin to jakims skomplikowanym sciegiem robiony????
ach, no i ten wieniec z fasoli,ekstra! dluższą chwilę zajęło mi dopatrzenie się, że to jasiek, ktorego a gotuję po bretońsku;)
hehe, bardzo skomplikowany :D:D same prawe oczka :)))
Dekoracje REWELACJA :) pomysłowe i ciekawie wykonane :) a córeczki śliczne jak Mamusia :) GRATULACJE ! pozdrawiam serdecznie Asia
śliczny ten stroik,a komin jaki fajowy :)
super pomysly :)
Prześlij komentarz