czwartek, 14 lutego 2013

Diy, czyli radosna twórczość


Laleczka jeszcze nie dokończona (brakuje dwóch kokardek i torebki), ale musiałam się pochwalić :)
Zajęło mi to parę godzin, ale mina Lenki jak jej dzisiaj wręczyłam - bezcenna. Oczywiście została nazwana Walentyną :)  


Lilianka ma koronę.
Dochodzę do wprawy, więc trzecia może już wyjdzie tak jak planuję :)


Spodnie dresowe Lilki pokaże w następnym poście. Znowu byłam na łowach w sh :)

I mój ulubiony cytat P. Coelho

" Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości."


4 komentarze:

Archiko pisze...

napiszę krótko WOW :) a potem dodam, szkoda, że nie widziałam i ja miny Lenki :) Pozdrowienia A.

Basia pisze...

Śliczna laleczka:) szkoda, że ja nie mam takiego talentu;)

Agata pisze...

Asia, cała szczęśliwa dziś szła z Walentyną do przedszkola :D

Basia, ja też nie mam talentu, tak jakoś wyszło pod wpływem inspiracji jednego z blogów :)

Kreacja dnia pisze...

No kochana ...zaskakujesz...śliczna laleczka !! o koronie nie wspomnę....ten kolor korony intrygujący...miłego wieczoru