Laleczka jeszcze nie dokończona (brakuje dwóch kokardek i torebki), ale musiałam się pochwalić :)
Zajęło mi to parę godzin, ale mina Lenki jak jej dzisiaj wręczyłam - bezcenna. Oczywiście została nazwana Walentyną :)
Lilianka ma koronę.
Dochodzę do wprawy, więc trzecia może już wyjdzie tak jak planuję :)
Spodnie dresowe Lilki pokaże w następnym poście. Znowu byłam na łowach w sh :)
I mój ulubiony cytat P. Coelho
" Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości."
4 komentarze:
napiszę krótko WOW :) a potem dodam, szkoda, że nie widziałam i ja miny Lenki :) Pozdrowienia A.
Śliczna laleczka:) szkoda, że ja nie mam takiego talentu;)
Asia, cała szczęśliwa dziś szła z Walentyną do przedszkola :D
Basia, ja też nie mam talentu, tak jakoś wyszło pod wpływem inspiracji jednego z blogów :)
No kochana ...zaskakujesz...śliczna laleczka !! o koronie nie wspomnę....ten kolor korony intrygujący...miłego wieczoru
Prześlij komentarz