Dzisiaj zdjęcia z naszego niedzielnego pieczenia ciastek. Taka przedświąteczna próba :D Moje pomocnice sprawdziły się, chociaż sprzątania miałam dwa razy tyle co normalnie. Wszędzie mąka, cukier, skorupki i klejące się na podłodze kawałki ciasta.
Ogólnie nie przepadam za podobnym ubieraniem mam i córek. Wczoraj był wyjątek i wszystkie byłyśmy w pasiakach :)
Lili najbardziej podobało się zlizywanie cukru z ciasteczek :)
A mama zjadła tyle ciastek, że teraz to już nie wystarczy "Skalpel" Ewy Chodakowskiej i będzie trzeba dodać "Killera" i nawet "Turbo" :D;D
6 komentarzy:
jakie fajne foremki. można wiedzieć gdzie je kupiłaś? za ciastkami kruchymi nie przepadam, ale piernikami nie pogardzę:)
Ikea :D
Jak sie ma takie dwie pomocnice, to zadne wypieki nie straszne!
Fajne rodzinne zdjęcia:)A ciasteczka wyglądają smakowicie:)
Jesteście świetne!!!
;-)
;-*
OMG!! They're so yummy! :) Great post! I'm your new Follower.. I hope you visit my blog sometimes.. Thank's! :) Kisses from VV!!
Prześlij komentarz